wheelchairtrip

  • Miejsca
    Argentyna, Brazylia, Boliwia, Chile, Ekwador, Peru
  • Dystans
    30 000 km
  • Czas
    około 6 miesięcy
  • Środki lokomocji
    Samochód, Promy, Publiczne łodzie do transportu ludzi i towarów, autobusy, dorożki, taksówki i inne wynajęte środki lokomocji lądowej i wodnej.
  • Start
    Planowany start wrzesień 2016

Idea:

Kiedy w roku 2012 okrążaliśmy Europę, chodziło o to, aby udowodnić, że dwóch kulawych jest w stanie przejechać samochodem ponad 17 tysięcy kilometrów. Nie chodziło o to, aby wyzbyć się wszelkiej zależności, żeby unikać angażowania innych. Prośba o pomoc jest czymś naturalnym, i dla tych, którzy przemierzają świat na nogach, i dla tych, którzy przemierzają go na wózku. Wtedy chcieliśmy czegoś więcej, chcieliśmy być niezależni od samych siebie, być wolnym duchem, móc patrzeć na świat wszystkimi napotkanymi w drodze oczami i słuchać wszystkimi napotkanymi uszami. Tego uczyliśmy się w trakcie kilkumiesięcznej podróży, to przywieźliśmy ze sobą z powrotem.

Gdy wyruszy się w pierwszą podróż, trudno jest ją tak naprawdę zakończyć, dojść do celu i wrócić z powrotem. Raz rozpoczęta droga nigdy się nie kończy. Każda kolejna wydaje się kontynuacją poprzedniej, każdy powrót do domu jest tylko stanem przejściowym, jest czasem przygotowań do kolejnej wędrówki. Być może zawsze jest się na szlaku, bez względu na wszystko. Tym razem chcemy pojechać jeszcze dalej, doświadczyć Innego Świata. Od kilku miesięcy przygotowujemy wyprawę do Ameryki Południowej, która zajmie nam niemalże pół roku.

fot. Rafał Masłow / Zwierciadło 2015 //

Dlaczego ta wyprawa?

W podróżowaniu ważne jest nie tylko dotarcie do celu. Celem jest też podróż sama w sobie. W głąb lądu, w głąb samego siebie. Podróż jest zawsze nauką - o sobie i o relacjach z innymi ludźmi. Jako na osoby niepełnosprawne czeka nas na pewno wiele trudności, które chcemy pokonać, bo pasja do podróżowania jest kwestią umysłu, a nie ciała. Realizując ten projekt, chcemy pokazać osobom niepełnosprawnym, jak i pełnosprawnym, że nie ma rzeczy niemożliwych. Chęć odkrywania nowych dla nas Światów jest ważniejsza niż trud podróży, ten trud jest tylko jej elementem, nie przeszkodą. Przeszkody tworzymy sobie sami – brakiem wiary, wyobraźni i chęci motywowania samego siebie.

Przede wszystkim chodzi o doświadczanie ciągłego ruchu i tysięcy obrazów. Chodzi o ciszę i warkot silnika, o dotarcie tam i z powrotem. Chodzi o poznawanie innych i rozumienie siebie. O dystans i pokonywanie go. Zawsze chodzi też o wózek i zmaganie się z własną niepełnosprawnością. Z własnym ciałem i umysłem. Chodzi o to, aby wierzyć, że się da. A jeśli się nie da, to chodzi o to, aby wierzyć mimo to.

Trasa / samochód:

Chcemy pokonać trasę z Argentyny do Peru samochodem terenowym. Po konsultacjach wybraliśmy Land Rovera model Defender 110 rocznik 1996. Samochód zbudowany na prostych podzespołach, mocny i niezawodny, a w przypadku awarii w miarę popularny w miejscach, w których będziemy. Poruszamy się na wózkach inwalidzkich, dlatego samochód musi być wyposażony w windy i sprzęt umożliwiające jego prowadzenie. Tak jak w poprzedniej edycji wheelchairtrip mamy zamiar spać i mieszkać w samochodzie.

Nagroda im. Andrzeja Zawady:
Za przygotowanie projektu wheelchairtrip_2016 z rąk Kapituły Kolosów otrzymaliśmy nagrodę im. Andrzeja Zawady. Nagroda jest przyznawana od 2002 roku, fundatorem jest Miasto Gdynia. To jedyne w swoim rodzaju wyróżnienie, którego laureaci, młodzi podróżnicy, którzy nie przekroczyli 35 roku życia, otrzymują zarówno rekomendację niezależnej Kapituły złożonej z podróżniczych autorytetów jak i realne wsparcie finansowe pomagające w realizacji projektu wymarzonej wyprawy.